Ostatnio wybrałam się w delegacje do Włoch. Spędziłam tam 3 tygodnie, a przy okazji zrobiłam sobie małe wakacje. Pracowałam raptem 3 godziny dziennie, głownie na obiadach z klientami, na których prowadziliśmy negocjacje w sprawie umowy. Potem byłam wolna. Chodziłam na plaże, opalałam się, pływałam. To był odpoczynek, którego bardzo potrzebowałam. W Polsce pracuje całymi dniami. Zdarza się, że nawet w niedziele nie mogę odpocząć. Korzystałam wiec z okazji do darmowych wakacji. Wszystko było by, wspaniale gdyby nie uczulenie na słońce, jakie dostałam po paru dniach spędzonych na plaży. Dostałam czerwonej wysypki na całym ciele, a na dodatek dopadło mnie zapalenie spojówek. Szybko pobiegłam do apteki, dostałam maść odczulającą i krople do oczu, ale farmaceutka zaproponowała mi okulary przeciwsłoneczne, by zapobiec podrażnieniu oczu. Pokazała mi salon optyczny, który mieścił się po drugiej stronie ulicy. Okazało się, że mają tam markowe okulary najwyższej jakości. Kupiłam sobie jedną parę. Następnego dnia po wysypce nie było śladu, a oczy przestały piec. Oczywiście do końca pobytu nosiłam moje nowe okulary, by zapalenie nie wróciło. Farmaceutka miała świetny pomysł.